ŚWIĘTY FRANCISZEK Z ASYŻU
Giovanni di Pietro di Bernardone, Biedaczyna z Asyżu (ur. 1182 w Asyżu, zm. 1226 w Porcjunkuli) –
założyciel zakonu franciszkanów, a pośrednio także klarysek i tercjarzy; misjonarz, mistyk średniowieczny,stygmatyk, święty Kościoła katolickiego.
Zapoznając się z różnymi informacjami i fragmentami biografii Franciszka, swoją opowieść o Nim i fascynację jego osobą oprę na książce napisanej przez Nikosa Kazantzakisa “ Biedaczyna z Asyżu”. Książka ta jest właściwie biografią Świętego, została napisana na podstawie zapisków i notatek towarzysza życia i przyjaciela Franciszka –
ojca Leona, którego Franciszek nazywał Lewkiem Bożym. Leon był towarzyszem Franciszka właściwie od samego początku jego przemiany, wtedy Go poznał. Syn bogatego kupca, który po porażce 2.09.1202 w wojnie między Asyżem a Perugią, (która ujęła się za szlachtą asyską). Podczas bitwy przy moście św. Jana Franciszek zostaje wzięty do niewoli…. właściwie nie wiedział co ze sobą zrobić po porażce Asyżu. Nazywany przez swoich
towarzyszy uciech “dziurawym koszem” śpiewający serenady pod oknami Klary pijący wino i nie stroniący od uciech …. w swoich myślach otworzył drzwi Chrystusowi. Nawiedziła go ciężka choroba która trwała kilka tygodni. Franciszek w malignie miał sen albo wizję że przyszła do Niego Śmierć i zabrała Go za hulaszcze życie …… po tym śnie wszystko się zmieniło.
Franciszek powiedział do Leona że, czuje się tak jakby narodził się po raz drugi. Przyśnił mu się św. Damian ulubiony św. Asyżu , powiedział do Niego “ świat się wali a Chrystusowi zagraża niebezpieczeństwo. Kościołowi grozi ruina jak mojej kapliczce. Odbuduj ją. Po wyzdrowieniu powiedział do swojej matki” Jezus nakazał mi się upokorzyć przed mieszkańcami Asyżu..Przed domem biskupim rozebrał się do naga ( biskup okrył go swoim płaszczem) a jego ojciec rodzony zabrał jego rzeczy i się wyrzekł syna jednocześnie wydziedziczając Franciszka..
Odbudowując kaplicę ś. Damiana zaczął wędrówkę z Leonem. Leon zapytał Go czego chce i
czego nienawidzi najbardziej..Franciszek odpowiedział że trędowatych. Podczas bezsennej nocy Bóg kazał mu ucałować trędowatego. Wędrując z Leonem spotkał trędowatego…ucałował go w usta , owinął swoim płaszczem i wziął go na ręce i ruszył w
drogę do Rawenny …początkowo bardzo ciężki trędowaty wraz z drogą stawał się coraz lżejszy a u wrót miasta kiedy Franciszek rozwinął poły płaszcza trędowaty zniknął.
….Franciszek zrozumiał że był to sam Jezus ..który poddał go takiej próbie.
opracowała Barbara Górska
“BÓG jest ogniem bracie Leonie. Płonie wiecznie i my płoniemyrazem z NIM” Rankiem, w południe, w nocy Franciszek drżał z niewysłowionego szczęścia ze
łzami w oczach wołał” Jakież to cuda, jak wygląda TEN który stworzył tyle..,
Jak wygląda BÓG Franciszku? – “ jak szklanka wody, jak łyk wody ze zdroju wiecznej
młodości.Jestem spragniony i piję tę wodę i gaszę pragnienie na zawsze, czemu się
dziwisz?.Nie ma nic prostszego niż BÓG , nic lepiej odświeżającego i bardziej właściwego
ludzkim wargom”
Leon odpowiedział to
BÓG , ojcze Franciszku “ Nie..nie BÓG… OJCIEC…”Kiedy Franciszek się modlił i myślał że jest sam” niebieski ogień
wydobywał się z jego ciała był podobny do Archanioła bijącego powietrze purpurowymi skrzydłami.
Każdy kto zaskoczył go podczas samotnej modlitwy cofał się przerażony aby nie zająć się żywym
ogniem..
“Z im większych nizin wychodzisz, tym wyżej się wzniesiesz. Największą zasługą walczącego chrześcijanina nie są jego cnoty, ale walka którą musi toczyć, aby zmienić w cnotę swój bezwstyd, tchórzostwo, brak wiary złość..”
Św. Franciszek z Asyżu
Brat Leon widział Franciszka lewitującego nad skałą, a z jego ciała wydobywały się iskry – złapał Go za nogi ..bał się by Franciszek nie odfrunął….
Nad ranem w dzień przed Świętem Krzyża, zobaczył Franciszek i brat Leon skrzydlatego Serafina tulącego do siebie ukrzyżowanego Jezusa. Para anielskich skrzydeł osłaniała Jego głowę, druga Ciało, trzecia- rozłożone szeroko ręce….
Wiele by pisać o św. Franciszku: kazania do ptaków, przemowa do brata wilka czy lisa, wyprawa do sułtana Malik Al – Kamila, który ponoć powiedział że, gdyby poznał jeszcze jednego tak gorliwego wyznawcę Jezusa to przeszedłby na chrześcijaństwo…
Zorganizowanie żywej szopki Bożonarodzeniowej..
Change your life today
Senectus erat sem tincidunt mi duis vehicula, est diam molestie. Mauris in ut eget wisi, et mollis bibendum nulla, amet malesuada.
