Maksymilian Maria Kolbe

Maksymilian Maria Rajmund Kolbe – święty Kościoła katolickiego, męczennik, misjonarz, franciszkanin konwentualny (OFMConv), wielki apostoł Niepokalanej, założyciel Rycerstwa Niepokalanej (MI) oraz twórca Niepokalanowów w Polsce i w Japonii.

Ogród Niepokalanej

Ojciec Maksymilian Maria Kolbe urodził się 8 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli. Jego rodzice Juliusz i Marianna z domu Dąbrowska, którzy byli tkaczami, nadali mu na chrzcie imię Rajmund. Miał czterech braci. Dzieciństwo spędził w Pabianicach. Rodzice, którzy byli  bardzo religijni zaszczepili w nim od najmłodszych lat miłość do Najświętszej Marii Panny. Gdy Rajmund miał około dziesięć lat, objawiła mu się Matka Boża z dwiema koronami na rękach: białą (symbol czystości) i czerwoną (symbol męczeństwa). Spytała, czy je chce. Chciał! Obie!  To wydarzenie zapewne w znacznym stopniu zadecydowało o życiowym wyborze chłopca. W wieku 13 lat rozpoczął naukę w Małym Seminarium Duchownym Ojców Franciszkanów we Lwowie, a potem wstąpił do zakonu franciszkanów konwentualnych i przyjął imię Maksymilian. Już wtedy oznaczał się wielką gorliwością wiary.

Lata 1912 – 1919 spędził w Rzymie, gdzie studiował. Uzyskał doktorat z filozofii oraz teologii. Od października 1917 r. , kiedy założył stowarzyszenie Rycerstwo Niepokalanej (MI), stał się wyznawcą kultu Niepokalanej. W kwietniu 1918 r. otrzymał święcenia kapłańskie.

Od 1930 r. rozpoczyna się kolejna misja ojca Maksymiliana który dociera do Japonii i tam ewangelizuje mieszkańców. Wydaje  w języku japońskim „Rycerza Niepokalanej” i na peryferiach miasta wybudował  klasztor, który nazwał „Ogrodem Niepokalanej”.

W 1936 r. wraca do Polski i skupia się na pracy w Niepokalanowie: prężnie rozwija się „Rycerz Niepokalanej”, prowadzi działalność duszpasterską, a także powstaje w klasztorze radiostacja.  W 1939 r. wybucha druga wojna światowa, bramy klasztoru w Niepokalanowie zostają otwarte dla potrzebujących: uciekinierów, rannych , chorych, głodnych, chrześcijan i Żydów. Ojciec oświadcza „Jesteśmy  gotowi oddać życie za nasze ideały”, dlatego we wrześniu został wywieziony wraz z braćmi do obozów na terenie Niemiec. Został zwolniony w uroczystość Niepokalanego Poczęcia.

17 lutego 1941 r. ojciec Maksymilian został wywieziony przez gestapo najpierw na Pawiak, a 28 maja do Auschwitz. Pod koniec lipca naziści w odwecie za ucieczkę więźnia z obozu, skazali dziesięciu ludzi na śmierć głodową. Jednym z wybranych był Franciszek Gajowniczek. Gdy zaczął rozpaczać i błagać o litość, ojciec Maksymilian dobrowolnie zgłosił się za niego.

Ojciec Maksymilian Maria Kolbe zmarł 14 sierpnia 1941 roku dobity zastrzykiem z fenolu, miał zaledwie 47 lat.

17 października 1971 roku papież Paweł VI beatyfikował Męczennika,

10 października  1982 roku papież Jan Paweł II kanonizował go i ogłosił męczennikiem z miłości.

 

opracowała Bernadeta Targosz

pexels-photo-1309052.jpeg

„ Obojętność jest największą zarazą naszych czasów”.

Maksymilian Maria Kolbe

„Doskonałość nie polega na wielkich rzeczach, ale na punktualnym i sumiennym wykonywaniu drobnych rzeczy; nie na długich modlitwach i umartwieniach, ale na dokładnym spełnianiu woli Bożej”.

"Ze skarbca łaski, ile się zaczerpnie, tyle się będzie miało”.

„Modlitwą i cierpieniem możemy wyprosić wiele łask. Działalność zewnętrzna tylko przygotowuje drogę do łaski, ale nie sprowadza tej łaski.  Jak się mamy modlić? Nauczył nas Pan Jezus słowami:< Panie, odejmij ode mnie ten kielich, ale nie moja, ale Twoja wola niech się stanie>. Możemy więc modlić się o oddalenie krzyżyków, ale zawsze z poddaniem się woli Bożej.

Jest jednak modlitwa, która na pewno jest wolą Bożą, a jest nią prośba o własne i drugich uświęcenie. Gdy się modlimy, żeby Niepokalana zdobyła wszystkie dusze, na pewno jest to wolą Bożą. W tej intencji możemy wszystkie trudy, niewygody i cierpienia ofiarować Niepokalanej, żeby zdobyła świat  –  bez żadnych zastrzeżeń.

pexels-photo-1309052.jpeg

Ojciec Maksymilian całe swoje życie powierzył w ręce Niepokalanej. Dla Niej chciał żyć i dla Niej umrzeć. Miłość do Niepokalanej była sensem jego życia. Dziś zaprasza nas, byśmy szli jego śladami.

Bernadeta Targosz

"Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich"

"Największa ofiara – to ofiara z własnej woli. ”